Muzeum motoryzacji Wena w Oławie
W końcu się wybraliśmy. 🙂 Termin ciekawy bo 6 grudnia. Byliśmy chwilę po otwarciu. Na parkingu przywitały Nas dwa eksponaty. Jeden powiedzmy w średnim stanie, drugi w troszkę gorszym 🙂

Ilość samochodów na parkingu podpowiadała Nam, że w środku może być luźno. Jak się później okazało, Nasze przeczucia były bardzo dobre. Weszliśmy do środka. Od razu skierowaliśmy się do bramek wejściowych (bilety zakupiliśmy przez internet przed przyjazdem). Po drugiej stronie przywitał Nas Mikołaj na rowerze i rozdzielał cukierki. Od pierwszego eksponatu widać dużą jakość poszczególnych modeli. Samochody wyglądają jakby nie dawno wyjechały z fabryki i dodatkowo przeszły jakieś zabiegi kosmetyczne poprawiające jakość powłoki lakierniczej. Wszystko się błyszczy. Na wystawach są nie tylko samochody ale też sprzęt agd i rtv z tamtych czasów. Również znajdziemy ubrania, meble czy zabawki. Podczas Naszej wizyty nie wszystkie hale były już otwarte, więc będzie trzeba jechać jeszcze raz gdy otworzą się kolejne hale. Oprócz podziwiania eksponatów można również zjeść i kupić różnego rodzaju gadżety.
ps. Jak wyszliśmy z muzeum okazało się, że przyjazd z rana to była dobra decyzja ponieważ mogliśmy spokojnie pooglądać każdy eksponat. Im później tym ludzi było coraz więcej.
Zlot amerykańskich samochodów w Kuźni Raciborskiej
Obszerniejsza galeria np pod tym linkiem
Tuningowe i nie tylko auta zjechały się do Szymocic
Klasyczne samochody
Również miłośnicy klasycznych samochodów mają swoje spotkania. Większość samochodów, które się pojawiły spotyka się bardzo rzadko na drogach albo wręcz wcale. Jedynie podczas takich wydarzeń można zobaczyć jak wyglądała motoryzacja minimum kilkadziesiąt lat wstecz. Jak odpalił Jelcz czy Autosan to było czuć prawdziwą motoryzację. Dźwięk „syrenki” czy trabanta – dzisiaj takiej „muzyki” nie ma.